13.02.2016

wełniane szaliki

Hej, hej!
Choć połowa zimy już za nami, to do mojej szafy znów wpadają nowe szaliki. Co prawda nie aż tak grube i wielkie jak te typowo zimowe, ale równie efektowne. W tym poście pokażę Wam trzy wełniane szaliki z frędzelkami jakie mam od wczoraj! Oczywiście wszystkie pochodzą z secondhand'ów i kosztowały po kilka złotych za sztukę!



Pomrańczowy szalik z wełny alpaki oraz dwa szaliki ze zwykłej wełny, beżowy i brązowy w kratę. Szaliki są w nieco jesiennych barwach, ale mi to zupełnie nie przeszkadza! Przecież te kolory można łączyć z różnymi ubraniami tworząc nawet wiosenne zestawy na chłodniejsze dni. 


Pomarańczowy szalik z wełny alpaki to chyba mój ulubieniec! Odrobinę gryzie, ale jego ciekawy i intensywny kolor naprawdę mi się podobają. W dodatku jest świetnie wykonany.


Beżowy szalik jest niezwykle milutki w dotyku! Jego kolor jest uniwersalny, także myślę, że będzie pasował do znacznej części moich płaszczyków czy nawet do zwykłej jeansowej kurtki.


Ostatni, kraciasty, brązowy szalik z pewnością ładnie będzie komponował się z jasnym płaszczem i brązowymi botkami. Dopiero na powyższym zdjęciu widać, że gdzieniegdzie posiada ciemno-zielone paski.

Który z tych trzech szalików podoba Wam się najbardziej? :)

12.02.2016

DIY: odrobina blasku na ubraniach

Hej!
Wpadam tutaj z kolejnym wpisem DIY! Tym razem coś łatwiejszego, do czego nie potrzeba żadnych zdolności krawieckich, a wystarczy odrobina wyobraźni! Rzeczy, które zobaczycie przerobiłam z myślą o moim sklepie, ale chciałam również pokazać Wam jak łatwo sprawić, aby nasze ubrania stały się ciekawsze :) 


Na moje przeróbki pt. ''odrobina blasku'' wybrałam sweter w kolorze butelkowej zieleni oraz czarną, sweterkową kamizelkę. Obie te rzeczy wydawały mi się nieco ponure i czegoś im brakowało, dlatego pomyślałam, że można im coś doszyć i sprawić, żeby stały się bardziej radosne i trochę błyszczące. 


Pierwsza przeróbka: czarna kamizelka, którą na mój gust można założyć do koronkowej bluzki z długim rękawem, bo w połączeniu z innymi ubraniami mogłaby przytłaczać. Pomyślałam, że warto przyszyć kilka drobnych elementów z przodu, aby ją rozświetlić a zarazem dodać jej charakteru. 



Tymi drobnymi elementami były najzwyklejsze koraliki, srebrne perełki oraz czarne, nieco posrebrzane gwiazdki. Te koraliki mam od bardzo dawna i z tego co pamiętam kosztowały grosze. 


Druga przeróbka: butelkowy sweter. Ogólnie podoba mi się ten ciekawy kolor swetra, ale jak dla mnie czegoś mu brakowało. Dekolt nie jest duży, także trudno byłoby wyeksponować jasny kołnierzyk koszuli. Stwierdziłam, że stworzę na nim srebrny ''naszyjnik'' i tym sposobem stanie się bardziej elegancki.



Wykorzystałam do tego kilka podłużnych, srebrnych koralików, a także dwa owalne kryształki i jeden w kształcie łezki na środku. Wszystkie te elementy kupiłam w zwykłej pasmanterii.  

Ozdabiałyście kiedyś w ten sposób ubrania? :) 

Więcej moich ostatnich przeróbek, które są wystawione na sprzedaż znajdziecie tutaj.

kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Cześć!
Czasem pytacie mnie o to jakich kosmetyków używam do pielęgnacji twarzy. W tym poście chciałam szybko przedstawić Wam moje trzy ulubione kosmetyki, których właśnie używam i z których jestem zadowolona!


Na pierwszym miejscu jest Wzmacniający krem odżywczy z aloesem Green Pharmacy. Jak tylko pierwszy raz nałożyłam ten krem na skórę twarzy od razu go pokochałam! Czuć zapach aloesu, ma gęstą konsystencję i dobrze się wchłania. A co najważniejsze poprawił kondycję mojej skóry. W zimę borykam się z suchą skórą na nosie, a odkąd używam tego kremu skóra w tym miejscu stała się nieco bardziej nawilżona. Kremu używam codziennie, głównie pod makijaż, ale i wtedy kiedy się nie maluję.


Na drugim miejscu jest enzymatyczny peeling Bioaloes by Stara Mydlarnia. Peeling dostałam w prezencie i od razu przypadł mi do gustu, właśnie ze względu na ekstrakt z aloesu. Zawiera witaminę C oraz E. Kwas cytrynowy działa przeciwbakteryjnie ale i przeciwstarzeniowo, zwiększa elastyczność skóry. Mimo to moja skóra po użyciu tego kosmetyku jest niezwykle miękka, peeling łagodzi podrażnienia.


I na samym końcu znalazła się emulsja do twarzy, która już raz pojawiła się na moim blogu. Serum receptury Babuszki Agafii to rosyjski kosmetyk z naturalnych składników, zawierający witaminę C. Używam go sporadycznie, ale odpowiada on mojej cerze. Nadaje jej odświeżony wygląd i ją odżywia w dodatku rozjaśnia przebarwienia i nadaje skórze połysk.


Używałyście któregoś z powyższych kosmetyków? A jakich kosmetyków Wy używacie do pielęgnacji twarzy? :)

10.02.2016

krótka przerwa na wsi

Witam!
Można powiedzieć, że dzisiaj wzięłam sobie wolne. Brzmi to zabawnie, bo przecież sama jestem dla siebie szefem, ale tak naprawdę to właśnie dziś postanowiłam nieco bardziej poleniuchować. Od kilku dni męczyło mnie przeziębienie i do tego doszły bóle kręgosłupa, więc doszłam do wniosku, że krótka przerwa od obowiązków i wypad na wieś dobrze mi zrobi. Potrzebowałam chwilowej zmiany otoczenia, tym bardziej, że pogoda była naprawdę demotywująca i siedzenie w czterech ścianach doprowadzało do szału. A jak wiecie, jadąc do rodziców mojego chłopaka, mijam piękne lasy, których widok od razu wprawia w lepszy nastrój! 


Niestety deszcz padał i padał, nawet nie było jak zatrzymać auta i wyjść na spacer.

Więc zostałam w domu. Na trochę odstawiłam laptopa i wszelkie internetowe sprawy..


Cały dzień przesiedziałam w ciepłym swetrze..
Oczywiście nie obeszło się bez cappuccino.

Starałam się stworzyć ten wpis w taki sposób, aby mój leniwy dzień przedstawić jakoś ciekawiej.

Właśnie patrzę przez okno i już wiem czym był spowodowany mój ból kręgosłupa. Spadł śnieg. Szkoda, że dopiero teraz, bo wcześniejszy deszcz nie pozwolił mi na zrobienie zdjęć stylizacji. Ale może jutro? 
Zobaczymy, kładę się spać! Dobranoc :)

praca przy zdjęciach

Hej, hej!
Niemal cały wtorek spędziłam na robieniu zdjęć i ich przerabianiu. Tak mnie pochłonęło fotografowanie ubrań do sklepu, że zleciało mi na tym ładnych kilka godzin. Pstrykałam zdjęcia ubrań na nowe dostawy, ale również te z poprzednich, tworząc kompozycje, stylizacje itd. Później musiałam wybrać najlepsze zdjęcia i zaczęłam je przerabiać, tak zleciał mi cały wieczór. Zrobiłam tak dużo fotek, że nawet na kolejne dni będę mieć przy nich sporo pracy. Zresztą w tym tygodniu mam zamiar skupić się głównie na zdjęciach związanych ze sklepem, ale bez obaw, blog na tym aż tak nie ucierpi :)


A teraz chciałam szybko odpowiedzieć na często pojawiające się pytania: 

-Jakim sprzętem fotografuję? 
Od czerwca 2011 robię zdjęcia Nikonem D5100. Jednak uważam, że najważniejszy nie jest sam aparat, a obiektywy. Jeśli chodzi o te to mam: 18-55m, 18-105mm, 35mm, 50mm i helios 58mm.

-W jakich programach przerabiam zdjęcia?
Prawie wszystkie zdjęcia przerabiam w Photoscape, jednak często korzystam też z Lightroom'a i sporadycznie z internetowego Pixlr. Najbardziej lubię ten pierwszy, jest prosty i szybki w obsłudze.


Jeszcze w tym tygodniu muszę wybrać zdjęcia do wywołania! Ah, cały tydzień przy fotkach :)

PS. Na powyższych zdjęciach jest mój stary Nikon D40. Myślę, aby przywrócić go do życia!

08.02.2016

mała towarzyszka

Cześć!
Jak Wam minął dzisiejszy dzień? Ja dziś nie mogłam sobie pozwolić na całodniowe wylegiwanie się w łóżku i chorowanie, bo miałam kilka ważnych rzeczy do zrobienia. Ale jak tylko skończyłam to po prostu musiałam się na trochę położyć pod kocem i poleżeć. W tym czasie przeglądałam gazetkę w poszukiwaniu trendów, które mogłby zainspirować mnie do kolejnych przeróbek ubrań. Kiedy zaszeleściłam gazetą, nagle dołączył do mnie mój ciekawski piesek. I tak już przez znaczną część dnia, Didi dotrzymywała mi towarzystwa :)


Kładę się spać, jutro czeka mnie dużo pracy! Dobranoc :)

na poprawę samopoczucia

Hej, hej.
Od kilku dni męczy mnie przeziębienie, miałam nadzieję, że szybko mi przejdzie, ale póki co, coraz gorzej się czuję. Dziś rano obudziłam się z okropnie bolącymi zatokami. Oczywiście przygotowałam sobie jakieś leki i witaminy. Po śniadaniu zrobiłam sobie gorącą, owocową herbatę, a do miseczki wlałam jogurt z przeróżnymi płatkami i suszonymi owocami. Takie drugie śniadanie na poprawę samopoczucia :)



Często dostaję pytania jak wygląda mój codzienny jadłospis. Otóż nie jest on wyjątkowo atrakcyjny. Powtarzałam już wiele razy, że jem to na co mam ochotę i co mam w lodówce. Czasem zdarzy mi się zrobić na obiad coś nietypowego, ale śniadania wyglądają u mnie niemal zawsze tak samo. Niekiedy dla urozmaicenia zjem takie płatki z jogurtem jak dziś i to tyle :)


Jak zaczęliście nowy tydzień? Wszyscy zdrowi? :) 

07.02.2016

DIY: szyfon w rozcięciu na swetrze

Witam!
Dziś przygotowałam wpis poświęcony przeróbce jednego z ubrań jakie znalazłam w mojej najnowszej dostawie z hurtowni. Czasem się zdarza, że trafiają do mnie rzeczy, które są niemodne, albo mają nietypowe fasony. Właśnie trafiłam na jedną z takich i postanowiłam ją przerobić. To beżowy, długi sweter. Chciałam sprawdzić czy uda mi się coś wymyślić i można powiedzieć, że udało :)


Sweter jest dość długi, więc mógłby robić za tunikę lub sukienkę, ale przez jego fason jest to niemożliwe by nosić go bez spodni lub legginsów, ponieważ z przodu ma duże rozcięcie u dołu. Pomyślałam, że coś z nim zrobię, aby móc swobodnie go nosić. Znalazłam dwa kawałki materiałów i zaczęłam działać!


Kawałek szyfonowej chustki z pofalowanym dołem wydał mi się być wręcz idealny do tej przeróbki! Raz, że biały szyfon rozświetli ten nieco ponury kolor swetra, a dwa, że doda mu odrobinę lekkości.


Skoro założyłam, że sweter można nosić jako sukienkę nie mogłam przyszyć samego szyfonu, musiałam też dopasować kryjący kawałek materiału, który przyszyłam pod spodem. Wycięłam podobny kształt, ale w większym rozmiarze, żeby móc go obszyć na mysznie i następnie przyszyć do swetra.


Ta przeróbka wydaje się dość łatwa, ale jest z nią dużo pracy, mam tu na myśli podszycia, aby materiały się nie pruły. Trzeba cierpliwości, aby wszystko dokładnie obszyć i przyszyć. Dla kogoś kto nie jest obeznany z maszyną nie polecam przyszywać tego typu materiałów, a np. gotową koronkę, która na brzegach będzie wykończona.


I tak prezentuje się teraz sweterkowa sukienka w całej okazałości:
Jak Wam się podoba ta przeróbka? 

Myślę, że taki patent można wykorzystać też przy swetrach, które są uszkodzone po bokach. W każdym razie muszę częściej eksperymentować z ubraniami, bo takie teoretycznie, niezbyt atrakcyjne ubrania mogą być dobrymi ''królikami doświadczalnymi'' :) 

06.02.2016

torebka z szafy babci

Hej!
Czy kiedykolwiek przekonałyście się o tym ile skarbów może skrywać szafa babci? Ja już nie raz dostałam od babci jednej czy drugiej jakieś ciekawe ubrania lub dodatki, które moje babcie nosiły wiele lat temu, a które teraz znów są w modzie. Ostatnio moja babcia przyniosła mi kilka fajnych rzeczy, jakie wykopała z dna swojej szafy. Wśród nich była torebka, która po prostu skradła moje serce!

Polowałam na taką torebkę od dłuższego czasu. Nie jest zbyt staroświecka, ani zbyt elegancka. Już pominę fakt, że jest w moim ulubionym kolorze-bordowym. Jest świetnie wykonana i wygląda jak nowa. Nie jestem pewna czy jest skórzana, ale jest bardzo delikatna w dotyku i jej faktura jest niezwykle gładka i jednolita. Jest niemal taka jaką sobie wymarzyłam. Cieszę się, że moja babcia wyczarowała ją ze swojej szafy. Bardzo mi się podoba!



Jak Wam się podoba ta torebka? Macie coś ciekawego z szafy babci? :)

05.02.2016

ostatnie uśmiechy z aparatem na zębach

Witam!
Dzisiaj coś mnie naszło, żeby zrobić sobie kilka zdjęć, na których widać mój aparat na zębach. Może to dziwnie zabrzmi, ale stwierdziłam, że muszę mieć jakąś fotograficzną pamiątkę. Choć pewnie kilka takich fotek gdzieś bym znalazła, to szczerze mówiąc, odkąd noszę parat na zębach nie lubię się szeroko uśmiechać do zdjęć. Dlaczego o tym piszę? Otóż za miesiąc dowiem się kiedy dokładnie pożegnam się z tym aparatem! I to raz na zawsze! W sumie to będzie mi go trochę brakowało, bo już na maksa się do niego przyzwyczaiłam, ale nie mogę się doczekać ściągnięcia i cieszę się, że koniec zbliża się wielkimi krokami... Ponieważ przewidywany termin pożegnania wypada na wczesną wiosnę, także czekam z niecierpliwością :)

prawdopodobnie ostatni mix selfie jeszcze z aparatem na zębach :)

A teraz życzę Wam dobrej nocy! 

słodkie piątkowe popołudnie

Cześć!
Jak Wam mija dzisiejszy dzień? Mam nadzieję, że dobrze! Ja ten dzień spędziłam w towarzystwie mojej starej, dobrej znajomej. Dawno się nie widziałyśmy, więc sporo rozmawiałyśmy o tym co u nas, ale i wspominałyśmy dawne czasy. Oczywiście siedziałyśmy przy czymś słodkim do przegryzienia, w tym przypadku na poczęstunek wybrałam torcik wedlowski i do tego rzecz jasna cappuccino. Także popołudnie minęło mi na słodko :) 




Przyznam się, że rzadko zdarza mi się częstować moich gości jakimiś własnymi wypiekami. Po prostu wiem, że nie wyrobiłabym się z pieczeniem, a taki torcik to świetne i pyszne rozwiązanie ;)

A Wy czym najczęściej częstujecie swoich gości? 

04.02.2016

trochę ponuro, ale bordowo

Hej, hej.
Ta ponura, deszczowa, wręcz listopadowa pogoda, jaka przeważa w ostatnich dniach, nieco uniemożliwiała mi zrobienie plenerowych zdjęć. Ale dziś wreszcie spadło odrobinę śniegu, ciekawe na jak długo? Zresztą w takiej scenerii bez śniegu zdjęcia wydają się niezwykle jesienne, szczególnie w połączeniu z moim bordowym płaszczem. Płaszcz, w którym chodzę i jesienią i zimą, kiedy nie ma dużych mrozów należy do jednych z moich ulubionych i najczęściej go wybieram. Właśnie w takie ponure dni najbardziej lubię w nim chodzić. Nie jest za jasny, nie jest za ciemny, jest akurat :)



A jeśli chodzi o płaszcz ze zdjęć to pochodzi z Top Secret i z już nie raz pokazywałam się w nim na blogu.

Dobranoc! Do zobaczenia jutro :)

pogaduchy przy latte

Hej!
W przeciwieństwie do zeszłego tygodnia, w tym dzieje się nieco więcej. Środę spędziłam naprawdę przyjemnie. Spotkałam się z Martyną. Umówiłyśmy się na mieście, od razu zajrzałyśmy też do kilku sklepów, zrobiłyśmy jakieś małe zakupy i poszłyśmy do kawiarni, żeby napić się czegoś dobrego, ugrzać się, posiedzieć i porozmawiać.

Zamówiłyśmy latte macchiato i orzeźwiający koktajl i tak powolutku popijałyśmy, rozmawiając o wszystkim. Już dawno nie byłam w kawiarnii, żeby tak bez pośpiechu sobie posiedzieć, nacieszyć oko ładnie podanym zamówieniem i delektować się smakiem. Uwielbiam przesiadywać w kawiarniach i żałuję, że w ostatnim czasie tak rzadko mi się to zdarza. W każdym razie, miło było przerwać sobie codzienną rutynę i na trochę wyjść na miasto i do kawiarni w dobrym towarzystwie :)




A Wy lubicie takie wyjścia do kawiarnii? :)

03.02.2016

kolorystyka ubrań i zdjęć

Witam!
W tym poście poruszę temat mojego sklepu, choć poniekąd związany również z moim blogiem. Otóż, od pewnego czasu łapę się na tym, że staram się zachować jakąś ciągłość w kolorystyce zdjęć jakie dodaję. Widać to na moim blogu i na pewno na instagramie, gdzie aż uparłam się, aby w rządkach były zdjęcia w podobnych barwach. Ma to swoje plusy i minusy, koniecznie muszę się tego oduczyć, bo czasem przez to nie decyduję się na publikację jakiegoś zdjęcia, które mi się w danej chwili podoba. 

To moje ''zboczenie'' doprowadziło do tego, że przełożyłam je również na mój sklep i kolorystyczne tworzenie dostaw. Akurat w tym przypadku wydaje mi się to wygodną i ciekawą opcją. Pierwszą kwestią jest to, że ubrania w podobnych barwach, a czasem i tych samych mogę uprać razem i dzięki temu wrzucić wszystko od razu w jedną dostawę. Myślę, że to trochę przypomina rozmieszczenie ubrań w stacjonarnych sklepach i też przez to zdecydowałam się na taką kolorystyczną taktykę we wstawianiu nowości do sklepu.


A drugą jest to, że łatwiej mi stworzyć szybkie stylizacje z ubrań, które mam w danej dostawie i są pod ręką, a w dodatku są w podobnych kolorach. Pastelowy kardigan z jasną bluzką i już jest część stylizacji, czasem jeszcze jakaś torebeczka czy szalik i gotowe. To przydaje się też, kiedy robię jakieś dodatkowe zdjęcia na sklepowy instagram. Można szybko stworzyć w miarę fajną kolorystycznie kompozycję i pstryknąć fotkę nawet telefonem.


Przy okazji chciałam znów dać Wam rabat -10% na zakupy w moim sklepie! Rabat kończy się 05.02.2016r. (z możliwością przedłużenia) i jest na wszystkie produkty w koszyku. Hasło to: ankyls2

Jutro czeka mnie dokładanie zdjęć do poszczególnych produktów, także zapraszam do odwiedzin sklepu: inspired.sklep.pl :) 

PS. A może macie jakieś sugestie odnośnie zdjęć jakie mogłabym jeszcze robić do sklepu? 

02.02.2016

odrobina spokoju w moim zakątku

Cześć!
Po godzinie 23 dopiero mogłam w spokoju położyć się na swoje łóżko. Przyznam, że odetchnęłam. Uwielbiam przebywać w tym moim zakątku zwłaszcza po takim dniu. A jeśli chodzi o to jak mi minął to po południu miałam gościa, a od chwili, kiedy zostałam sama, znów miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia. Ale lepsze to niż nic nie robienie, szczególnie jak się siedzi samemu w domu! Jednak wieczorem, gdy wszyscy wrócili z pracy, ja nadal musiałam pracować przy moim sklepie. Bardzo się cieszę, że wszystko mam w swoim pokoju i że to tu aktualnie znajduje się moja praca. Nie dość, że czuję się tutaj swobodnie to jeszcze wieczorami jest tak przytulnie :)


A powyżej widzicie nocną wersję-przy świecach, mojej szafki nocnej. Nieco inaczej niż za dnia (tutaj) :)

witajcie w lutym!

Hej!
Witam Was w lutym! Jak zaczęliście nowy miesiąc? Ja pracowicie i przyznam, że od początku miesiąca nie wiem w co ręce wsadzić i od czego zacząć. Niby dzień jest coraz dłuższy, a czuję się jakby mi umykało po kilka godzin. Staram się skupić na moich obowiązkach i może przez to tracę poczucie czasu. W dodatku na zewnątrz wiatr chce głowę urwać i najlepiej bym przesiedziała cały ten czas w domu.

Ogólnie luty zaczął mi się całkiem dobrze. Myślę, że to będzie pracowity i miły miesiąc. Jest trochę małych planów, ale nie o tym teraz. Swoją droga, mam cichą nadzieję, że w lutym jeszcze popada trochę śniegu, bo jeszcze nie nacieszyłam nim wzroku i wizjera w aparacie :) 


Życzę Wszystkim udanego lutego! 

A tak na marginesie, dziękuję za wszystkie miłe komentarze odnośnie ostatniego video! :)