25 kwi 2015

wiosenny strój

Cześć!
Zaglądam tutaj z kilkoma zdjęciami mojego wiosennego stroju! Ostatnio nie miałam okazji wybrać się na plenerowe zdjęcia, ale w końcu się udało i mogę trochę urozmaicić posty świeżymi fotkami!

Miałam na sobie jeden z moich ulubionych swetrów z pięknym wykończeniem, a do tego białą spódniczkę-spodenki, oczywiście na nogi założyłam cieliste rajstopy! Co do sweterka to ciężko mi powiedzieć jaki jest jego kolor, ponieważ w każdym świetle wygląda inaczej. Myślę, że to tzw. baby blue, który wpada w szary. Ale mniejsza. Żeby nie było zbyt pastelowo, wybrałam ciemne buty. Jak zwykle, musiałam zrobić coś po swojemu :)




sweter-Sheinside, spódniczka-Romwe, okulary-Biedronka, baleriny-Pepco

I pomyśleć, że w ten weekend na zewnątrz jest tak upalnie, że spokojnie można zrezygnować z płaszczyka, a nawet ze sweterka i założyć coś znacznie lżejszego i zwiewniejszego! :) 



Do zobaczenia ponownie!

czas na spacer

Hej, hej!
Praktycznie calutki piątek spędziłam na nogach. Do południa miałam mnóstwo obowiązków na głowie i przeróżnych rzeczy, które musiałam zrobić. W międzyczasie zajrzała do mnie moja kuzynka z butami, które mi kupiła na moją prośbę, ponieważ w niedzielę jedziemy na chrzciny i pomyślałam, że będą idealnie pasować do sukienki, którą mam na tę okazję! Później czekało mnie kilka wyjść, a to do sklepu, a to po koleżankę, która również do mnie wpadła. A pod sam wieczór razem z moim chłopakiem wybraliśmy się na dłuższy spacer do parku. Także trochę się nachodziłam! Ale przecież żal byłoby nie skorzystać z tej pięknej pogody! 

Pomimo tego, że ostatnio mam bardzo mało czasu dla siebie, to czas na spacer zawsze się znajdę! Nawet okazja wyjścia do sklepu jest dobra. Jak to się mówi, przyjemne z pożytecznym :)


Życzę udanego i słonecznego weekendu♥

23 kwi 2015

spring is in the air!

Cześć!
Za oknem wreszcie widać prawdziwą wiosnę. I to dosłownie wszędzie! Rano nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie kwitnące kwiaty i zieleniejące się drzewa. Po pracy musiałam wyskoczyć do sklepu i pomyślałam, że dobrze byłoby zabrać ze sobą aparat, żeby zrobić kilka zdjęć tych cudownie kwitnących drzew, które znajdują się tuż za blokiem w którym mieszkam. Ah! Żałuję, że nie miałam więcej czasu, aby pobyć w tym miejscu! Widoki tych pięknych, niemal uginających się od białych kwiatuszków gałęzi i przyjemne zapachy unoszące się w powietrzu naprawdę wpływają na mnie niezwykle kojąco♥







Właściwie to, jakim aparatem nie zrobiłoby się zdjęcia to wiosna i tak będzie się pięknie prezentować! Poniżej zostawiam zdjęcie zrobione telefonem, które mogliście już zobaczyć na moim instagramie :) 


A jak wygląda wiosna w Waszej okolicy? :)

22 kwi 2015

życie we dwójkę

Hej!
Niedawno dostałam kilka pytań dotyczących moich relacji z chłopakiem po przeprowadzce. Uważam, że to prywatne sprawy, niemniej jednak te pytania były na tyle zgodne z moimi zasadam, że mogę na nie odpowiedzieć. Tym bardziej, że tu nawet nie chodzi o same relacje, a o fakty i podejście do tematu :)

Pierwsze pytanie było o to czy nie baliśmy się wspólnie zamieszkać, że to mogło doprowadzić do sprzeczek w codziennych obowiązkach. Pewnie, że był jakiś lęk przed tym, że możemy się nie zgadzać w różnych kwestiach związanych z życiem pod jednym dachem. Ale w końcu trzeba spróbować, aby się dowiedzieć czy te obawy były słuszne. W naszym przypadku nie były! Minęły ponad 3 lata odkąd zaczęliśmy się spotykać i teraz mogę powiedzieć, że nasz związek się znacznie poprawił za sprawą decyzji o wspólnym zamieszkaniu. Sprzeczki to coś naturalnego. Według mnie nie ma związków idealnych, które obeszłyby się bez jakichkolwiek niezgodności. Ważne, aby znaleźć kompromis i wyjść z danej sytuacji z uśmiechem i umocnionym uczuciem. W przypadku, gdy będziemy u boku właściwej osoby, każda z małych czy większych sprzeczek odejdzie w niepamięć!

Drugie pytanie dotyczyło tego czy przez pracę odczuwamy, że mamy dla siebie mniej czasu. Otóż nie. W końcu mieszkamy ze sobą, więc poza pracą jesteśmy ze sobą praktycznie 24/24. Rzadko kiedy zdarza się, że jesteśmy w pojedynkę. Niemal każdego dnia jesteśmy razem. I nie tylko będąc we wspólnym mieszkaniu, ale i podczas odwiedzin bliskich itd. Z jednej strony to może wydawać się przyzwyczajeniem, a z drugiej i patrząc na to z perspektywy czasu, to jest takie dopełnianie się, po prostu lepiej czujemy się będąc razem. Czy to przed telewizorem, czy na ławce w parku! 

zdjęcie sprzed dwóch lat. z 21.04.2013r. ♥

A jeszcze odnośnie czasu, który spędzamy razem to już planujemy jak odrobić ten przeznaczony na pracę itd. Wspólny weekendowy wypad w jakieś nowe miejsce będzie najlepszym rozwiązaniem :)

Dobrej nocy! 

21 kwi 2015

ciekawie i tanio: zakupy we ''Wszystko po 4zł''

Hej, hej!
Dzisiejszy post będzie o lubianych lub nielubianych sklepikach, w których często robię zakupy. Mam tu na myśli sklepy typu ''Wszystko po 4zł'', czyli miejsca, w których można trafić na wszystko i nic. Dla jednych chińszczyzna i tandeta, dla innych okazja do znalezienia taniutkich perełek i zamienników, a czasem nawet kopii przedmiotów z droższych sklepów. Moja mała przygoda ze sklepami ''Wszystko po 4 zł'' zaczęła się kilka lat temu, gdy zaciekawiona witryną jednego z tych sklepów postanowiłam do niego wejść. Nie żałowałam, bo wystarczyła odrobina cierpliwości, wytężenie wzroku i dostrzegłam tam mnóstwo ciekawych przedmiotów!


Kiedyś dość często odwiedzałam te sklepiki, ale ostatnio nie mam już na to tyle czasu i przez to miałam sporą przerwę. Jednak w ubiegłą sobotę wreszcie nadarzyła się okazja, aby znów pobuszować w jednym z nich i coś upolować. To były kolejne ciekawe i tanie zakupy :)


Kupiłam plastikowe osłonki na doniczki po 3,50zł/szt., bawełniane koronki 4zł/szt i blaszane pudełeczka za 5zł/szt. Przede wszystkim taniutko, ale i ładnie, bo nie ukrywam, ale bardzo podobają mi się te zakupy. W takich sklepikach zazywczaj szukam ciekawych perełek, stawiam na dekoracje lub praktyczne rzeczy do mieszkania, ale również kupuję dodatki do ozdabiania ubrań czy jakiś przedmiotów.


Pudełeczka małe lub duże, we wzory czy jednokolorowe. Jeśli chodzi o sklepiki ''Wszystko po 4zł'' (np. w Tomaszowie) to zdecydowanie można znaleźć tam fajne i praktyczne pudełka do przechowywania różnych rzeczy, czasem nawet pudełka, które posłużą jako opakowanie na prezent.


To co najbardziej przyciąga mnie do tych sklepów to to, że można trafić na piękne koronki czy inne krawieckie dodatki w naprawdę okazyjnych cenach. Bawełniane koronki, tasiemki lub różnego rodzaju sznureczki można wykorzystać naprawdę na różne sposoby.


Dekoracje, ale i praktyczne przedmioty do mieszkania również przykuwają uwagę. W tym sektorze wybór jest większy, ale łatwiej dostrzec coś ciekawego. Osłonki na doniczki, które kupiłam do złudzenia przypominają te z Ikei, z tym, że były prawie 3 razy tańsze! 


Wiadomo, że nie zawsze trafi się taki sklep, w którym znajdziemy coś ładnego, ale może warto raz na jakiś czas do jakiegoś zajrzeć i zobaczyć co oferuje, a być może trafimy na zamiennik poszukiwanej rzeczy i to w znacznie niższej cenie! Jeśli chodzi o mnie, to często na takie trafiam i jestem zadowolona z ich zakupu :)

A Wy lubicie kupować w sklepach typu ''Wszystko po 4zł''? 

20 kwi 2015

wiosna nie zawsze przyjazna

Cześć. 
Co u Was? Jak Wam mijają wiosenne dni? Mam nadzieję, że całkiem dobrze! U mnie różnie bywa, raz lepiej, raz nieco gorzej. Ten początek wiosny nie do końca mi sprzyja. Choć weekend minął mi naprawdę pozytywnie to jest kilka rzeczy, które troszkę zaprzątają moje myśli, ale to pewnie chwilowe :)

Może już wiecie, że duży wpływ ma na mnie pogoda, a ta wiosenna okazuję się bardzo zmienna. Niby słoneczko mocno świeci, ale co z tego, jak na zewnątrz momentami jest tak okropnie zimno, a momentami wiatr chce głowę urwać. Trzeba uważać, aby nie złapać przeziębienia! Ja póki co tego uniknęłam, bo bardzo mało spaceruję i znacznie więcej czasu spędzam w domu. Jednak w ostatnich dniach trzymała mnie migrena i ból brzucha przy okazji, więc i tak czuję się jakbym była chora. Jak to się mówi nie mam mocy. Chyba potrzebuję małej przerwy na regenerację.. no cóż najlepiej położyć się spać! Mam nadzieję, że szybko odzyskam chęci i siłę do działania oraz, że końcówka kwietnia będzie dla mnie bardziej przyjazna!


łyk herbaty na poprawę samopoczucia!

Pozdrawiam Wszystkich!

19 kwi 2015

co chwilę w drodze

Hej hej!
Sobota była dla mnie dość intensywnym dniem. Rano wybrałam się do ortodontki, ponieważ w piątek zapomniałam wziąć ze sobą wosku na aparat, który jak nigdy okazał się bardzo potrzebny. Później odwiedziłam ulubiony sklepik i dosłownie chwilę po tym jak pokręciliśmy się po mieście pojechaliśmy do Dawida rodziców. Trochę posiedzieliśmy i dostaliśmy telefon, że jedziemy do mojej rodziny do Łodzi. Wyskoczyliśmy tam na kilka godzin, a jak wróciliśmy spotkaliśmy się ze znajomymi. Tak naprawdę nie miałam chwili, żeby zająć się sobą i swoimi sprawami. Niedziela zapowiada się podobnie z tym, że jedziemy do moich kuzynów za Piotrków :)

Myślałam, że ten weekend będzie spokojny, ale znów jesteśmy w rozjazdach. Siedzenie w samochodzie to już praktycznie weekendowy standard. Za tydzień czeka nas jeszcze dłuższa droga, bo ok. 500km w dwie strony. Mamy kolejny rodzinny wyjazd. Także w te ostatnie weekendy, choć z rodziną to nie ma czasu na prawdziwy odpoczynek, kiedy ciągle się jest w drodze. Co nie zmienia faktu, że bardzo lubię jazdę autem, ale najbardziej, gdy jest to jakaś wycieczka! A Wy lubicie być w takich rozjazdach? A może Was to męczy? 


Szkoda tylko, że pogoda nie dopisuje. Słońce wyszło zza chmur tylko na kilkanaście minut, a zaraz po tym zaczął padać deszcz ze śniegiem! Taka pogoda niestety wprawia w kiepskie samopoczucie. 

Mam nadzieję, że weekend mija Wam pozytywnie, pomimo tej zmiennej pogody! :)

17 kwi 2015

cukiernia Sarmatia

Cześć!
Dziś popołudniu znów wybrałam się do mojej ulubionej cukierni. Minimum raz w tygodniu muszę tam zajrzeć! W końcu do tego fajnego miejsca mam kawałeczek drogi, a w dodatku właśnie tam znajduje się deser, który skradł moje podniebienie! Czas na post o mojej ulubionej cukierni w okolicy :)


https://www.facebook.com/cukierniaSARMATIA?fref=tshttps://www.zomato.com/pl/warszawa/sarmatia-szcz%C4%99%C5%9Bliwice#

Cukiernię Sarmatię odkryłam kilka miesięcy temu, a dokładniej wtedy, gdy pokazawałam Wam makaroniki (tutaj). Od razu jak tylko zobaczyłam to miejsce chciałam do niego wejść. Miałam wrażenie, że będzie w moim guście i nie myliłam się. Wystrój cukiernii jest niezwykle uroczy, przypomina mi skandynawskie klimaty, ale .. dwie ściany z fototapetami warszawskiej Starówki i Łazienek szybko przypominają o mieście w którym jesteśmy. Dzięki tym fototapetom i oferowanym wypiekom tak często chcę odwiedzać to miejsce.




A jak jak smakują produkty tej cukierni? Jak dla mnie, a także osób z którymi tam zaglądałam i którym często biorę coś na wynos-wyśmienicie! W tej cukierni jest naprawdę smacznie! Swoją drogą wszystkie te słodkie deserki, bułeczki i ciasta są ręcznie wykonane i z naturalnych produktów.





Oczywiście poza słodkościami można kupić chleb, bułki czy bagietki, a ostatnio nawet zapiekanki. Wszystko jest świeże i chrupiące! Czasem zdarza mi się kupować tu najzwyklejsze bułeczki i zawsze nam smakują. 



Jednak zazwyczaj preferuję coś na osłodę! Do cukierni zaglądam w czasie tzw. podwieczorków, więc szkoda byłoby nie skusić się na ulubiony malinowy deser i szybką kawkę. 





Uwielbiam odwiedzać to miejsce i cieszę się, że jest tak blisko mojego mieszkania, a jeszcze bliżej mojej pracy. Atmosfera w tym miejscu jest naprawdę relaksująca, a słodkości przepyszne :)

PS. Klikając na szare ikony zostaniecie przeniesieni na strony powiązane z tą cukiernią!

To nie jest wpis sponsorowany, to jest moja osobista rekomendacja.

16 kwi 2015

w domowym zaciszu

Witam!
Co u Was? Ten tydzień bardzo szybko mi mija, żyję w nieco szybszym tempie i aż mi głupio, że tak późno dodaję posty! Miałam wyeliminować ten nawyk, ale jeszcze w tej chwili nie jestem w stanie. Nie chodzi o to, że obowiązki mnie przytłaczają, wręcz przeciwnie już wszystko sprawnie mi idzie, szczególnie w tych codziennych domowych zajęciach. Jednak gdy mam wolną chwilę to staram się nie włączać laptopa, żeby dać odpocząć moim oczom zwłaszcza, kiedy jestem po pracy.

Czasem gdy chcę, aby mój wzrok się ''zrelaksował'' to przeglądam przeróżne zdjęcia, inaczej mówiąc szukam inspiracji. Najczęściej do domu, choć wcale tego nie widać, bo nasze mieszkanie nadal nie jest w pełni urządzone. Po prostu uwielbiam to robić, szukać ciekawych zdjęć z pięknym czy ciekawym wystrojem mieszkania. Od razu rodzi się tyle pomysłów, które chciałabym przenieść do mojego domu! Ale na wszystko przyjdzie czas. Zaklimatyzowaliśmy się w naszym mieszkanku i bardzo je lubimy, nawet jeśli brakuje niektórych mebli, a na gwoździach w ścianach jeszcze nie ma żadnych ramek ze zdjęciami. Być może już o tym wspominałam, ale uwielbiam wracać do tego mieszkania, zwłaszcza po pracy. A tak w przerwie od obowiązków poprzeglądać zdjęcia i poszukać inspiracji, które nacieszą wzrok i zmotywują mój umysł do kreatywnego myślenia!



Zresztą nieważne jak urządzone jest nasze mieszkanie, ważne abyśmy czuli się w nim dobrze, a już najważniejsze jest to z kim je dzielimy, bo właśnie wtedy powiedzenie ''home sweet home'' nabiera prawdziwego sensu. W końcu dom to przede wszystkim bliscy, a nie tylko ściany i meble :)


Powyższa, drewniana zawieszka pochodzi ze sklepu Home&You, a kosztowała ok. 5zł :)

15 kwi 2015

ulubiony kolor tej wiosny!

Hej!
Ostatnio robiłam mały porządek w mojej szafie i zauważyłam pewną zmianę. Już nie dominuje w niej, tak jak kiedyś, kolor biały czy beżowy. Przeróżne kolory wymieszały się. Ale zaskoczyło mnie to, że uzbierała się kupka ubrań w kolorze niebieskim! Który stał się moim ulubionym kolorem tej wiosny!

Przyznam, że wcześniej nie przepadałam zbytnio za niebieskim w jaśniejszych odcieniach. Bardzo lubię granatowy, ale rzadko kiedy zdarzało mi się kupować rzeczy w kolorze niebieskim czy błękitnym. Tej wiosny to się totalnie zmieniło! Nie, nie pod wpływem trendów, a przez to, że ciągle trafiałam na ubrania w tych kolorach w moich ulubionych secondhandach! W tym i poprzednim miesiącu trafiłam na kilka bluzek w jasnych odcieniach niebieskiego i koniecznie zapragnęłam je mieć, nawet jeśli początkowo nie wiedziałam z czym je połączyć i nic prócz białych spodni czy spódniczek nie przychodziło mi do głowy. Teraz już widzę, że te niebieskie ubrania pasują do wielu moich ubrań i dodatków w przeróżnych kolorach :) 



A jaki kolor jest Waszym ulubionym tej wiosny? :) 



Zapewne w najbliższym czasie w moich stylizacjach niebieski będzie się bardzo często pojawiać!

14 kwi 2015

rysunkowa niespodzianka

Hej, hej. 
Mój dzisiejszy dzień nie zalicza się do najlepszych, a szkoda, bo dość dobrze się zapowiadał. Ale zawsze sobie powtarzam, że jutro będzie lepiej i nie ma co się przejmować. A jeszcze dziś po pracy zadzwoniła do mnie mama, a zaraz po niej przyjaciółka, więc tym bardziej mój nastrój niemal od razu się poprawił. Wisiałam na telefonie ponad 2 godziny! Telefon parzył moje ucho i zdążył rozładować się 2 razy, haha.

A jak już skończyłam rozmowy i zajrzałam na instagram, to przypomniałam sobie o czymś, co chciałam tu pokazać. I tak na koniec dzisiejszego posta zostawię rysunek, który ostatnio wywołał wielki uśmiech i zdziwienie na mojej twarzy, gdy zobaczyłam go właśnie na instagramie! Podziwiam osoby, które rysują i w dodatku robią to tak fantastycznie! Serdecznie dziękuję Samancie za narysowanie mnie! To była miła niespodzianka :)


rysunek wzorowany na tym zdjęciu

Jak Wam się podoba? Bo mi bardzo! Jeszcze raz dziękuję!

Dobrej nocy, kolorowych snów :)

13 kwi 2015

beżowe botki

Witam!
W ostatnich dniach nosiłam jedne z najwygodniejszych i najulubieńszych butów z mojej szafy. Jednak dobrze wiem, że są już, drastycznie mówiąc-zniszczone. W końcu wytrzymały ze mną prawie 2 lata. Zakładałam je o każdej porze roku, gdy świeciło słońce, gdy padał deszcz, a nawet śnieg. Trudno będzie mi teraz zastąpić te buty, dlatego postanowiłam, że na wiosnę wzbogacę się o nowe pary butów. I to wszelkiego rodzaju od balerin, tenisówek po ulubione botki. Chcę przełamać rutynę jaką wprowadziłam do dolnej części garderoby. 

Pierwszym obuwniczym wiosennym zakupem były zwykłe, beżowe botki na słupku. Długo zastanawiałam się nad kupnem jasnych botków, a jak zobaczyłam te poniższe, wiedziałam, że będą mi pasować do większości ubrań i bez wahania je kupiłam. Cena również była atrakcyjna, coś ok. 60zł. A jak z wygodą? Wiadomo, że na długie dystanse się nie będą nadawać, ale póki co mogę stwierdzić, że są wygodne i stabilne, za sprawą obcasów-słupków. Mogliście je już zobaczyć w tej stylizacji (klik), a teraz zostawiam kilka dokładniejszych zdjęć :)



Lubicie botki? Jakie kolory tego typu butów preferujecie?

Botki kupiłam na allegro :) 

PS. Na ten tydzień szykuję jeszcze kilka zakupowych postów!