31.07.2015

pod wodą!

Tak jak wcześmiej wspomniałam lubię plażowanie, a szczególnie tutaj w Chorwacji. Głównie ze względu na piękne krajobrazy, ale.. jeszcze bardziej uwielbiam pływanie w tym krystalicznie czystym morzu! Zakładam maskę i rurkę, biorę kamerę i wskakuję do wody! Kocham to! Nagrałam mnóstwo filmików i nie mogę się doczekać aż i Was zabiorę w ten podwodny świat! Na zachętę zostawiam kilka zdjęć :)








Marzy mi się nurkowanie na rafach, ale póki co to bardzo odległe marzenia, więc wystarcza mi Chorwacja :)

relaks na plaży

Hej, hej!
Powiem Wam, że to chyba moje najbardziej relaksujące wczasy na jakich kiedykolwiek byłam! Mało zwiedzania, chodzenia, a dużo leżenia na plaży i korzystania z cudownej pogody. Dawno się tak nie wyleżałam na plaży! Ahhh.. te chorwackie plaże, choć kamieniste są naprawdę świetne!


A Wy lubicie plażowanie? :)

30.07.2015

okoliczne uliczki

Cześć!
Czas w Chorwacji płynie mi znacznie wolniej. Nie wiem jaki mamy dzień, nie patrzę na zegarek. Po prostu staram się nacieszyć pobytem w tym cudownym miejscu. Piękne malownicze uliczki w parze z ciszą i spokojem. Uwielbiam nimi spacerować. Mieszkamy w naprawdę urokliwej okolicy. Po kilka razy dziennie przechadzam się tymi wąskimi uliczkami i nie mogę się napatrzeć. Domki, płotki, roślinność. Wszystko ma swój niepowtarzalny klimat!




29.07.2015

na miejscu

Hej, hej!
Po tych 19 godzinach podróży, jak tylko dojechaliśmy do miejscowości, w której znajdował się nasz nocleg doznaliśmy niemałego szoku. Ulice, a właściwie uliczki były tak wąskie i strome, że nasz samochód ledwo się mieścił i w dodatku nie mogliśmy znaleźć adresu apartamentu. Byliśmy zmęczeni i zdenerwowani, ale w końcu się udało. Dotarliśmy na miejsce!

Od razu nam się spodobało! Mamy wielki taras z widokiem na morze. Ahh. Wieczór spędziliśmy właśnie tam :)



Szkoda, że nie działa nam wifi, ale w sumie dzięki temu trochę odpocznę od internetu i nacieszę się chorwackimi widokami<3 p="">

27.07.2015

gdzieś na pustkowiu

W poprzednim poście wspominałam o innej, bocznej drodze przy granicy słoweńsko chorwackiej, którą wybraliśmy i nią pojechaliśmy. Niemal równo ze wschodzącym słońcem wjechaliśmy w pasmo górskich dróżek. Powiem Wam, że to był świetny wybór, pomimo tego, że nasze auto ledwo mieściło się w tych ostrych zakrętach idących pod górę i w dół! Te wioski, łąki, lasy i zamglone góry tworzyły tak cudowne krajobrazy o świcie, że nie mogliśmy oderwać wzroku. Żałuję, że nie miałam czasu na zrobienie lepszych zdjęć, ale wtedy ważniejsze było to, że te widoki naprawdę poprawiły nam nastroje  :)





zakorkowana podróż

Witam!
Piątkowe popołudnie minęło nam bardzo szybko, a wieczór jeszcze szybciej, z tym, że w aucie. Już po 18 wyjechaliśmy z Tomaszowa. Przed północą przekroczyliśmy granicę Polski i wjechaliśmy do Czech. Niedługo po tym do Austrii. W obu tych krajach złapały nas nocne burze i ulewy, ale na szczęście nie były na tyle niebezpieczne, żeby się gdzieś zatrzymywać. W momencie gdy noc się skończyła, nasz entuzjazm również. Około 20 km przy granicy słoweńsko chorwackiej zaczęły się korki. Staliśmy ponad godzinę praktycznie w jednym miejscu. Nikt nie wiedział co się dzieje. Kierowcy mówili, że korek rozciąga się aż do przejścia granicznego. Wszyscy wybrali podróż autostradą i to doprowadziło do takiej sytuacji.



Oczywiście nie chcieliśmy tkwić w tym korku, więc wybraliśmy w nawigacji inną trasę. Dzięki temu ominęliśmy znaczną część zakorkowanej drogi. Niestety to nie trwało długo.. ponieważ w Chorwacji nasze opóźnienie w podróży sięgło ponad 5 godzin. Nigdy nie staliśmy w takich korkach podczas drogi do Chorwacji. W dodatku nie były spowodowane wypadkami, a ogromnym ruchem. To była naprawdę długa i męcząca droga.



Na koniec chciałam napisać, że nie mam stałego dostępu do wifi, więc posty będę dodawać z opóźnieniem. Jednak w miarę możliwości staram się nadrabiać zaległości na instagramie @ankyls i snapchacie @ankylss :)

24.07.2015

szybkie pakowanie

Cześć!
Dziś miałam bardzo zabiegany dzień! Akurat tak nieforfunnie się złożyło, że przed samym wyjazdem. Do południa musiałam jechać załatwić kilka ważnych spraw. Później pojechałam z mamą na drobne zakupy na podróż. A jak wróciłam do domu to ledwo zdążyłam zjeść i już musiałam jechać na pocztę. Dobrze, że już kilka dni temu wybrałam ubrania i jakieś rzeczy, które miałam do spakowania. Także tylko szybko je wrzuciłam do torby i prawie byłam gotowa! Na koniec zostały mi jakieś ładowarki, książki i gazetki. Ale jak nigdy to dzisiejsze pakowanie zajęło mi chwilę :)



No więc w drogę! Do zobaczenia ponownie!

zbyt ciemne?

Hej!
Minęło sporo czasu odkąd ostatni raz farbowałam włosy. Ale właśnie kilka dni temu w końcu zdecydowałam się je ufarbować. Miał to być ciemny brąz, taki jak wybieram zazwyczaj, ale trochę za długo trzymałam farbę i wyszły niemal czarne! Na początku nieco mnie to zirytowało, ale później doszłam do wniosku, że i tak podczas wyjazdu ten kolor się szybko spierze. Zresztą czasem delikatna zmiana jest potrzebna.

W każdym razie, odrobinę się zdziwiłam, że na snapchacie nikt nie dostrzegł zmiany, choć może to przez filtry, które nakładam na zdjęcia czy video, więc teraz zostawiam jedną szybką fotkę w nowym, chwilowym kolorze ;)


Muszę kończyć, miłego popołudnia :) 

23.07.2015

czarne lampiony

Cześć!
W tym poście chciałam pokazać pewne zakupy jakie niedawno zrobiłam w sklepie westwing. Otóż zdecydowałam się na zakup kolejnych lampionów, w dodatku 12 sztuk! Niestety, albo i stety nie mogłam kupić pojedynczych sztuk, dlatego właśnie zamówiłam cały zestaw. Pomyślałam, że najwyżej będę mieć część z nich na jakieś prezenty. I w sumie jak tylko do mnie trafily to 6 sztuk już zprezentowałam mamie mojego chłopaka, a reszta zdobi taras i ogród w domu moich rodziców :) 



Patrząc na lampiony za dnia obawiałam się, że ich czarny kolor nie będzie się ładnie prezentował w mieszkaniu, a tylko w ogrodzie. Jednak kiedy włożyłam świeczki i je zapaliłam, lampiony prezentowały się przepięknie! Szczególnie, gdy światło przebija się przez ornament i cały wzór widnieje na stole lub ścianie :)



Zestaw składający się z 12 lampionów o różnych wzorach kosztował 69zł.

Wspominałam już, że mam bzika na punkcie wszelkiego rodzaju lampionów? ^^

babskie pogaduchy

Hej!
Jak Wam mija ten tydzień? Mi dość ciekawie. Tak się złożyło, że w tym tygodniu niemal codziennie jestem z kimś umówiona. Póki tylko mogę i mam czas to staram się nadrabić zaległości w spotkaniach ze znajomymi. Po przyprowadzce do Tomaszowa, odczułam jeszcze bardziej to, jak się za Wszystkimi stęskniłam!

Akurat we wtorek widziałam się z Martyną. W sumie jak zawsze, najpierw pobuszowałyśmy po sklepach, zajrzałyśmy do lumpeksu, kupiłam sobie jedną rzecz.., no coś nie mam szczęścia otatnio. A później wybrałyśmy się do mnie na babskie pogaduchy. Tym razem zamiast słodkości kupiłyśmy sobie cydr, z którym rozsiadłyśmy się w ogrodowej altance :)


Pierwszy raz piłam ten cydr i naprawdę mi zasmakował! A Wy lubicie cydr? :) 

Do zobaczenia ponownie!

22.07.2015

selfie time!

Hej, hej!
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, poniedziałkowe popołudnie spędziłam z Karoliną. Siedziałyśmy nad wodą, rozmawiałyśmy, a w międzyczasie zrobiłyśmy też trochę zdjęć, które już widzieliście!

Oczywiście nie obeszło się bez selfie! Ostatnio bardziej przekonałam się do robienia takich zdjęć z moimi znajomymi. Oj tak.. aparat z przodu telefonu to genialne rozwiązanie! Co prawda w moim Nikonie zrobienie selfie jest równie proste (posiada obrotowy ekran), ale te selfie z telefonów po pierwsze się nieco szybciej robi i właściwie nie trzeba zbytnio dbać o scenerię, a po drugie wydają się jakieś hmm.. naturalniejsze. Ale, najważniejsze jest to, że stanowią równie fajną pamiątkę co zdjęcie z aparatu :)



Coś czuję, że niedługo wybiorę sporo zdjęć z mojego instagrama, aby wywołać je na kwadratowym papierze! 

A Wy robicie selfie ze swoimi znajomymi? :) 

21.07.2015

chwila nad wodą

Cześć!
Poniedziałkowe popołudnie spędziłam nad wodą. Razem z Karoliną wybrałyśmy się nad Pilicę. Jejku, nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na Przystani, żeby tam posiedzieć.. Chyba dwa lata temu? W każdym razie minęło sporo czasu, a to miejsce prawie w ogóle się nie zmieniło. Nadal uwielbiam tam przesiadywać, szczególnie kiedy na zewnątrz jest tak gorąco. Zawsze doceniałam to, że w moim mieście jest tyle zielonych miejsc, a to jest jednym z moich ulubionych :)






Macie w swoim mieście takie ciekawe, zielone miejscówki gdzie możecie przyjemnie spędzić czas? :) 

20.07.2015

niebieska sukienka

Hej!
W tym poście chciałam pokazać jedną z moich nowych sukienek. Co prawda mam ją już w szafie od kwietnia, ale dopiero teraz udało mi się wyjść w niej tak, aby zrobić jakieś zdjęcia. Niestety nie trwało to długo, zerwał się ogromny wiatr, więc musiałam wrócić do domu i się przebrać, bo moją sukienkę podwiewało mi we wszystkie strony, haha. Praktykuję noszenie specjalnych spodenek pod sukienkami czy spódniczkami, ale tym razem i one by nic nie pomogły!

Uwielbiam ją, ze względu na jej kolor i biały kwiatowy wzór, a kołnierzyk i białe guziki dodają jej uroku. Zresztą fason w stylu vintage też mi się bardzo podoba! Jednak wydaje mi się, że ta sukienka jest trochę za długa. Choć to może tylko moje odczucie, bo patrzę na mój niski wzrost. Zastanawiam się czy jej nie skrócić o kilka centymetrów, ale na próbę postanowiłam się w niej pokazać na blogu  :)





sukienka-Romwe, torebka-Dresslily, buty-Allegro 

Do zobaczenia później!

19.07.2015

białe zakupy

Cześć!
W tym poście chciałam napisać o moich ostatnich zakupach, białych zakupach! Zawsze lubiłam nosić białe ubrania, ale w ostatnim czasie zaczęłam stawiać na kolory i w mojej szafie biały powoli zaczął gdzieś znikać. A przecież biały kolor to u mnie podstawa w okresie letnim! Akurat wybrałam się do galerii i trafiłam na wyprzedaże, więc postanowiłam coś kupić. Rozglądałam się głównie za białymi rzeczami i takie też kupiłam.

Wszystkie rzeczy kupiłam w promocyjnych cenach. Koronkową bluzkę z New Yorkera za 29zł, sukienkę z dziecięcego H&M za 40zł (haha, największy rozmiar był na ok. 170cm wzrostu!) i sandałki z Altero za ok. 35zł. Zakupy się udały! Jestem z nich bardzo zadowolona i z pewnością niedługo dokładniej je zaprezentuje :)



te buty z pewnością zabiorę na wczasy!

A Wy co ostatnio sobie kupiłyście? :)

follow me!

Hej, hej!
Będzie krótko i na temat. Otóż, w nadchodzących dniach mogę mieć jeszcze bardziej ograniczony czas na bloga, a w dodatku za niespełna tydzień wyjeżdżam, więc z racji tego postanowiłam systematycznie publikować zdjęcia na moim instagramie i pisać pod nimi króciutkie opisy. Tym bardziej, że pewnie będę ich robić naprawdę dużo i nie będę w stanie co chwilę ich publikować na blogu. Także zachęcam do obserwowania mojego profilu! Wiem, że niektórzy nie mają konta na instagramie, dlatego pod poniższym kolażem z moich instagramowych zdjęć zostawiam link, gdzie również możecie śledzić mój profil :) 

instagram @ankyls

A tak swoją drogą to ciekawa jestem kto z Was ma swój instagram i jak długo? O ile dobrze pamiętam to ja swoje pierwsze zdjęcie dodałam w kwietniu 2012 roku! A Wy? :) 

18.07.2015

na ochłodę

Cześć!
Jak Wam minął dzisiejszy dzień? Pogoda dopisywała? Ja dziś spotkałam się z moją dobrą znajomą Agatą. Chciałyśmy pospacerować, posiedzieć gdzieś nad wodą, ale na zewnątrz było tak duszno, że postanowiłyśmy iść w jakieś miejsce, gdzie można napić się czegoś chłodnego i spokojnie pogadać. Trafiłyśmy do nowo otwartej kawiarni w centrum i tam zostałyśmy na dłużej. Zamówiłyśmy chłodne, orzeźwiające napoje, bo właściwie na nic innego nie miałyśmy ochoty. Swoją drogą patrząc na dzisiejsze zdjęcia to mam wrażenie, że duchota doskwierała nawet mojemu Nikonowi. Było naprawdę upalnie!




Wystrój z ostatniego zdjęcia przypomina trochę restaurację Adwenę, ale to nie to samo miejsce. Jestem mile zaskoczona, że tak dużo nowych i ciekawych lokali otwiera się w Tomaszowie! Będę miała co Wam pokazywać :)

17.07.2015

przyjemne z pożytecznym

Hej hej.
Ten tydzień już prawie dobiega końca, połowa lipca za nami. Do tej pory było trochę pracowicie, w związku z przeprowadzką, ale i nudno, bo nie mogłam jakoś przełamać rutyny jaka się ostatnio wkradła. Na szczęściej powoli się to zmienia. Już myślałam, że czerwatek będzie dla mnie kolejnym niezbyt ciekawym dniem, ale udało mi się spotkać z Kasią, więc popołudnie minęło mi bardzo pozytywnie.

Chwilę posiedziałyśmy u mnie, wyskoczyłyśmy na drobne zakupy i zahaczyłyśmy o secondhand, jednak nic szczególnego nie znalazłyśmy, może w przyszłym tygodniu uda mi się coś upolować. Później spacerkiem wybrałyśmy się na pocztę, bo obie miałyśmy coś do wysłania. Ogólnie sporo się nachodziłyśmy, ale na dobrą sprawę połączyłyśmy przyjemne z pożytecznym! :)




PS. Posty, które dziś publikuję są zaległe, niedługo będę zmieniać im daty na wcześniejsze :)