21 lis 2014

klimatyczne miejsce

Hej hej!
Dziś dwukrotnie spacerowałyśmy po okolicy w której znajduje się nasz apartament. Nie zobaczyłyśmy żadnej charakterystycznej atrakcji turystycznej Paryża, ale trafiłyśmy na Kościół Saint Vincent de Paul, który wygląda naprawdę ciekawie, a w dodatku usytuowany jest w miejscu o niesamowitym klimacie!

Właśnie podczas pierwszego wyjścia nie zabrałyśmy ze sobą naszych aparatów (dlatego dodawałam zdjęcia na mój instagram), więc później postanowiłyśmy wrócić pod kościół, żeby to nadrobić! Niestety okazało się, że wieczorem w tym miejscu nie jest zbyt bezpiecznie.. Zrobiłyśmy dosłownie kilkanaście szybkich ujęć i po prostu poszłyśmy w drugą stronę. A szkoda, bo w pobliżu tego kościółka jest bardzo ładnie i klimatycznie! Ale zdecydowane lepiej się tam wybrać o innej porze :)







Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to nie wszystko co robiłyśmy, ale jestem tak zmęczona, że już nie widzę co piszę! Dlatego kładę się spać. Tym bardzej, że jutro czeka nas sporo zwiedzania :)

widok na Paryż!

Witam!
Na wstępie chciałam napisać, że doleciałam do Francji cała i zdrowa, ale bardzo zmęczona. Zresztą jak wszyscy. Miałyśmy małe opóźnienia lotu, jednak nie było żadnych innych problemów (uff!). Droga z lotniska do centrum Paryża trwała ponad godzinę, a do tego przejazd metrem, więc dopiero w samo południe zameldowałyśmy się w naszym apartamencie. Zostawiłyśmy walizki i postanowiłyśmy zejść na dół na ulicę przy krótej mieszkamy, żeby coś zjeść. Jednak długo nie mogłyśmy się zebrać, bo apartament w którym mieszkamy jest naprawdę niesamowity! Nie potrafiłyśmy przestać wyglądać przez okna i podziwiać uroków pobliskich kamieniczek♥




widoki z naszych okien!

Właśnie szykuję kolejne posty, bo wcześniej nie miałam okazji tutaj zajrzeć. Zaglądajcie później :) 

20 lis 2014

thursday with instagram

Cześć!
Dziś przed południem spotkałam się z Martyną. Wyskoczyłyśmy do centrum na wspólne zakupy. Odwiedziłyśmy ulubiony secondhand (z którego wyszłam obładowana!), fotografa i kilka innych sklepów. Przy okazji zaczęłam rozglądać się za prezentami, bo w sklepach pojawiło się już mnóstwo ciekawych świątecznych rzeczy. Później wstąpiłyśmy do cukierni na coś słodkiego i tam trochę rozmawiałyśmy o tym co się ostatnio u nas wydarzyło. Niedługo po tym jak wróciłam do domu to zajrzała do mnie Kasia. Nie mogłyśmy się ugadać. Ale się za nimi stęskniłam. To był pozytywny dzień :)

czwartek z instagramem! @ankyls

PS. Za kilka godzin wyjeżdżam! Zabieram ze sobą trochę sprzętu, więc postaram się zrobić obszerną fotorelację z tej wycieczki. Jeśli nie będę mieć możliwości pisania postów, to będę starała się być na bieżąco właśnie z instagramem. Także do zobaczenia! :) 

poszukiwania torby!

Hej!
Od wczoraj nie mam za bardzo czasu, żeby zajrzeć na spokojnie na bloga, bo jak już pisałam jestem aktualnie u moich rodziców. O dzisiejszym dniu napiszę nieco później, ponieważ teraz muszę znów przepakować torbę na wyjazd! Pierwszy raz muszę spakować się w bagaż podręczny i wszystkie torby i walizki jakie mamy są albo za duże, albo za ciężkie, ale póki co pozostaje mi wybrać którąś z nich!

No właśnie muszę rozjerzeć się za jakąś fajną torbą podręczną, najbardziej odpowiadałaby mi torba na kółeczkach, ale te, już same w sobie są ciężkie, a wiadomo bagaż podręczny w samolocie zazwczaj nie może przekroczyć 10kg. Więc rozglądam się też za lekką torbą na ramię. Znalazłam kilka ciekawych wzorów i chyba napiszę o nich w liście do Mikołaja^^

torby na ramię znalezione na westwing.pl


walizki na kółkach znalezione na allegro.pl


Którą z powyższych toreb/walizek byście wybrali? :) 

19 lis 2014

rozmowa o pracę

Cześć!
Dzisiejszy dzień zaczęłam od porządkowania mieszkania, ponieważ dosłownie za chwilę wyjedżam do Tomaszowa. Chciałam na spokojnie wszystko ogarnąć, żeby mieć to z głowy po powrocie z Francji. Swoją drogą po południu miałam rozmowę o pracę w firmie do której dość spontanicznie wysłałam CV i ku mojemu zdziwieniu badzo szybko dostałam telefon zwrotny. Tak więc cały dzień chodziłam zestresowana, a teraz kiedy jestem już po, pozostaje mi czekać i być pozytywnie nastawioną :)


Wcześniej nie chciałam pisać o moich czynnościach związanych z poszukiwaniami pracy, bo było to dla mnie coś nowego i musiałam się nieco z tym oswoić. Ale teraz zdecydowanie łatwiej mi o tym wspominać. Co mogę więcej napisać? Trzymajcie kciuki! ;)

18 lis 2014

DIY: autumn decorations

Hej!
Tak jak pisałam w poprzednim poście, jednym z moich sposobów na walkę z listopadową chandrą jest tworzenie czegoś kreatywnego. W ubiegłym tygodniu zrobiłam kilka jesiennych dekoracji, żeby nieco rozweselić tą ponurą aurę jaka panuje w moim mieszkaniu. Niektóre rzeczy wykorzystałam ponownie, np. słoiki, a inne zebrałam na dworze! Zresztą zobaczycie co udało mi się stworzyć :) ...





Życzę dobrej nocy!

jesienna chandra

Cześć!
Co u Was słychać? U mnie pojawiły się drobne problemy i zmartwienia, ale bez obaw, to chwilowe! Wczoraj wieczorem miałam wizytę u lekarza, a dziś rano musiałam wybrać się na badania. Nie znoszę tak biegać po przychodniach, ale czasem trzeba. Po południu zajęłam się drobnymi porządkami, a w tej chwili gorączkowo buszuję po sieci przygotowując się do weekendowego wyjazdu!

Nie będe ukrywać, że dopadła mnie ''jesienna chandra'', co zresztą można odczuć w moich niektórych postach. Choć myślę, że nie tylko ja aktualnie się z nią zmagam. No cóż, jesień ma swoje zalety, a także jakieś wady. Krótsze i ponure dni, brak dziennego światła, chłód, to niestety powoduje w nas apatię. Nieco się temu poddałam, a teraz zaczynam z tym walczyć! Mam już kilka swoich sposobów! Przede wszystkim: gorąca herbata z cytryną, ulubiony serial, czytanie książki i tworzenie czegoś kreatywnego♥


A czy Wy zmagacie się z jesienną chandrą? Jak sobie z nią radzicie? 

17 lis 2014

moje kosmetyki: codzienny makijaż

Witam!
Dziś zacznę od kosmetycznego wpisu! W odpowiedzi na wciąż powtarzające się pytania dotyczące kosmetyków do makijażu jakich używam na codzień, postanowiłam to szybko przypomnieć, ponieważ wielokrotnie pokazywałam już moje ulubione kosmetyki, które stosuję od dłuższego czasu :)


1. Eyeliner, 2. Podkład, 3. Maskara, 4. Puder

Na powyższym zdjęciu zebrałam kosmetyki, które są bazą do mojego codziennego makijażu. Po prostu przyzwyczaiłam się do tych kosmetyków i staram się ich nie zmieniać. Tym bardziej jeśli są dostępne w sklepach. Zawsze kupuję podkład z Maybelline i puder z Joko. Wyjątkiem są tusze do rzęs i eyeliner'y. Tusze, które widzicie na zdjęciu otrzymałam w prezencie, a jeśli chodzi o eyeliner to jest to jeden z moich ulubionych i używam go każdego dnia! Często maluję też dolną powiekę czarną kredką z Vipery.


To wszystko jeśli chodzi o mój codzienny makijaż i kosmetyki jakich do niego używam! Nie lubię długo siedzieć przed lusterkiem (poza wyjątkowymi okazjami), stąd też tak krótko o tym napisałam :)

Inne posty o moim codziennym makijażu znajdziecie tutaj i tutaj.

16 lis 2014

jak z okładki?

Witam.
Co za senny i nieprzyjemny dzień. Dziś jakoś niespecjalnie się czuję. W mieszkaniu zrobiło się ciemno już wczesnym popołudniem i myślę, że to główna przyczyna mojego samopoczucia. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie nieco lepszy od tego!

Ostatnio w jednej z torebek znalazłam mój mały notesik, w którym zapisuję pomysły na niektóre posty czy filmiki. Nawet dziś zapisałam kilka takich, które Wy mi podsunęliście. Tak.. Muszę to zapisywać, bo ciągle mi coś ucieka.. Ale nie tylko o tym chciałam napisać. Otóż ze względu na to, że na notesiku znajduje się paryska katedra Notre-Dame, chcę poinformować, że mój wyjazd do Paryża został przesunięty na przyszły weekend. Ciekawe czy uda mi się zobaczyć tę katedrę? :)


Czy ktoś z Was widział na żywo katedrę Notre-Dame? Warto ją odwiedzić? 
Czy wygląda jak z okładki notesu? :) 

15 lis 2014

krótka wizyta w Łazienkach Królewskich

Hej hej!
Dziś udało mi się na trochę wyrwać z domu! Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie Ola i umówiłyśmy się na dzisiejsze popołudnie. Ola i jej chłopak podejchali najpierw do mnie do mieszkania, a później wspólnie postanowiliśmy, że wybierzemy się do Łazienek Królewskich :)



To była moja druga wizyta w tym miejscu. Ostatni raz byłam tam w wieku 6 lat, więc niewiele pamiętam. Fajnie było móc znów tam pospacerować! Szkoda tylko, że zewnątrz było bardzo ponuro i właściwie chwilę po tym jak weszliśmy na teren Łazienek zaczęło się ściemniać..


No cóż, następnym razem muszę wybrać się tam jak będzie ładniejsza pogoda, żeby móc porobić więcej zdjęć! To miejsce jest naprawdę cudowne :) 

14 lis 2014

polskie filmy

Cześć! 
Moja dzisiejsza nieco osłabiona obecność jest spowodowana tym, że piątek mija mi niezwykle nudno. Ale jutro to nadrobię! A teraz chciałam zostawić post, który przygotowałam już jakiś czas temu.

Lubicie stare polskie filmy? Bo my z Dawidem tak! Zaraz po przeprowadzce, kiedy nie mieliśmy w mieszkaniu telewizji satelitarnej, postanowiliśmy, że obejrzemy jakieś filmy na DVD. Mój tata ma sporą kolekcję płyt, więc wzięliśmy niektóre z nich. Wybraliśmy właśnie polskie kino. To były naprawdę fajne filmy, a niektóre oglądałam już kilka razy! Na zdjęciach zobaczycie tytuły i tym samym ulubieńców :)


Naszym ulubionym filmem jest Kiler!

Czy ogladaliście któryś z powyższych filmów i Wam się spodobał? :) 
Jeśli jakiegoś nie widzieliście to są to moje propozycje na weekend! 

13 lis 2014

szybki obiad w New West Side

Hej hej!
Dziś miałam okazję odwiedzić knajpkę, która znajduje się przy Parku Szczęśliwickim. Zabrała mnie tam moja ciocia. Cieszę się, że poznałam to miejsce! Kiedy weszłam do środka i zobaczyłam jak tam przytulnie to od razu chciałam posiedzieć nieco dłużej! Więc złożyłam zamówienie na szybki obiad.

Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się wystrój tej restauracji. Biała ściana z cegieł-marzenie!, również białe dodatki, retro latarnie i rośliny. W dodatku danie, które zamówiłam było przepyszne! Sos rozpływał się w ustach. Coś czuję, że będę stałym bywalcem w tym miejscu :)



 


Placki ziemniaczane z sosem grzybowym + zimowa herbata♥

Czy ktoś z Was zna restaurację New West Side? :)
Dobranoc! 

spacerowanie po parku

Hej hej!
Dziś po południu wybrałam się na spacer do parku z moją ciocią i jej malutką córeczką. Musiałam wyjść na świeże powietrze, bo od rana zmagałam się z migreną. Na zewnątrz było dość nieprzyjemnie, tak mglisto i ponuro, ale to mnie nie zniechęciło. Wzięłam ze sobą suche kromki chleba, żeby dać kaczkom i innym ptakom, które urzędują w parku. Nie sądziłam, że wywołam taką ptasią awanturę. Żałuję, że tego nie nagrałam, bo kaczki biegły za mną ładnych kilkanaście metrów. To musiał być zabawny widok! Kiedy już się od nich odpędziłam i pożegnałam z ciocią, to nie wiedzieć czemu - zabłądziłam. Tak.. ostatnio coś kiepsko u mnie z orientacją w terenie, haha.

Przekonałam się jaki ogromny jest Park Szczęśliwicki. Nie spieszyło mi się do domu, więc mogłam sobie trochę pobłądzić i zobaczyć zakamarki parku, w których jeszcze nie byłam. Spacerowałam i patrzyłam jak ostatnie liście spadają z drzew. Ten dłuższy spacer dobrze mi zrobił :) 

dzisiejszy, nieco ponury dzień

Tak na marginesie: zainspirowana jesienną naturą, postanowiłam stworzyć filmik ''zrób to sam'', który być może niektórych zaciekawi. Co Wy na to? :)

12 lis 2014

książka na jesienne wieczory

Cześć.
Powoli szykuję się do spania, dosłownie łyk gorącej herbaty i wskakuję pod kołdrę. Jednak zanim to zrobię, chciałam krótko napisać o książce, którą zaczęłam czytać właśnie dziś wieczorem.

Pamiętam jak miałam około 12 lat, (a może nawet mniej?) i moja mama czytała ''Alchemika''. Już wtedy zaciekawił mnie ten tytuł i koniecznie chciałam przekonać się czego dotyczy treść książki. Z wiekiem o tym zapomniałam, jednak ostatnio, kiedy stałam przy półce z książkami mojej mamy i ponownie zobaczyłam okładkę to od razu pomyślałam, że to będzie dobra książka na jesienne wieczory!



Czy ktoś z Was czytał książkę pt. ''Alchemik'' Paulo Coelho? Co o niej sądzicie? :) 

przy kubku kawy

Witam Wszystkich!
Plany na wczorajszy wieczór nieco się zmieniły. Mieliśmy gości! Odwiedziła nas moja kuzynka ze swoim chłopakiem. Wspólnie posiedzieliśmy i pogadaliśmy, a później wyskoczylismy coś zjeść. Starałam się być na bieżąco z instagramem (klik)! Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to nie jest jakoś szczególnie ciekawy. Aktualnie siedzę przy kubku z kawą, z laptopem na kolanach ponieważ mam trochę spraw do załatwienia przez Internet. Jest prawie połowa listopada, a ja wciąż muszę czekać na kilka ważnych dokumentów, które umożliwią mi podejmowanie kolejnych kroków po przeprowadzce do Warszawy.

Jak tylko wypiję kawę, to muszę wyskoczyć do sklepu i apteki. Właśnie wykorzystałam ostatnie kropelki mleka do kawy, a nasze zapasy w lodówce i apteczce również się wyczerpują, więc trzeba to uzupełnić!


Do zobaczenia później :)

11 lis 2014

okularnica

Hej hej!
Dzisiejszy dzień spędzam z moim chłopakiem. Rano trochę sprzątaliśmy mieszkanie, a później leniuchowaliśmy. Póki co nie mamy żadnych planów na wieczór. Prawdopodobnie coś obejrzymy. Takie leniwe dni czasem są potrzebne, nawet po to, aby naładować się nowymi pomysłami. Właśnie dziś przygotowałam sobie tematy na posty tematyczne!

Ostatnio wspominałam o tym, że potłukłam swoje okulary. I tak musiałam wymienić szkła, więc w sumie wyszło na dobre, bo chociaż szybciej się do tego zebrałam. Kilka razy pisałam o tym, że mam wadę wzroku. Jestem krótkowidzem i zakładam okulary głównie do oglądania telewizji i do jazdy autem. Właściwie nie wsiadam za kierownicę, gdy nie mam pod ręką moich okularów. Na codzień nie zabardzo lubię je nosić, ale czasem lepiej jest wszystko widzieć w jakości fullHD, haha. Dlaczego o tym piszę? Otóż, myślę, że moje okulary będą się częściej pojawiać na blogu :)


Czy ktoś z Was nosi na codzień okulary? :) 

10 lis 2014

ciepłe zakupy

Cześć!
Na zewnątrz robi się coraz chłodniej, więc nadszedł czas, aby wyciągnąć z szafy znacznie cieplejsze ubrania i dodatki! Niektórych dodatków trochę mi brakuje, na przykład jesiennych czapek. W związku z tym w sobotę wybrałam się do Pepco i to nieco nadrobiłam!

Udało mi się kupić cieplutkie dodatki w całkiem niskich cenach. Kupiłam czapkę w kolorze bordowym i beżowy komin na szyję. No tak, to aktualnie moje ulubione kolory :)



Czapka kosztowała 14,99zł, a komin 19.99zł :) 

9 lis 2014

niedzielne popołudnie

Cześć!
Praktycznie od opublikowania wczorajszego posta nie zaglądałam na laptopa. Nawet nie miałam na to czasu, ponieważ wczoraj wieczorem odbyły się urodziny mojego taty. To była dobra okazja, żeby poprawić sobie humor! Przyjechał Dawid i znajomi moich rodziców. Było tyle dobrego jedzenia i przepyszny tort, że od razu zapomniałam o pechu jaki twarzyszył mi w ostatnich dniach :)

Dziś po południu podjechaliśmy jeszcze do rodziców Dawida na jakiś podwieczorek. Napiłam się herbaty, zjadłam kawałek babki i właściwie krótko po tym wróciliśmy do Warszawy-ugoszczeni przez bliskich i w całkiem dobrych nastrojach!


A jak Wam minął ten weekend? Mam nadzieję, że lepiej niż mój! 
Miłego wieczoru :)

8 lis 2014

jak pech to już po całości

Witam.
Wybaczcie, że wczoraj nie udało mi się tutaj zajrzeć, ale jeśli śledzicie mojego instagrama pewnie już wiecie, że mój wyjazd do Paryża się nie odbył. Nie mogę uwierzyć, że w ciągu dwóch dni miałam tak gigantycznego pecha. Zaczęło się od opóźnionego wyjazdu z Warszawy o czym pisałam. To niby nic strasznego, a jednak gdzieś w środku miałam przeczucie, że to nie wszystko. To był dopiero początek..

W czwartek do Tomaszowa dojechałam około 21, było to znacznie później niż planowałam, więc musiałam szybko się przepakować w inną torbę, zjeść jakąś kolację i trochę po północy musiałam wyjechać na lotnisko do Balic, pod Krakowem. Tak więc droga była dość długa. Obyła się bez problemów, ale na lotnisku powoli wszystko zaczęło się komplikować. Razem z dwoma innymi lauretkami konkursu czekałyśmy na bilety i odprawę. Niestety okazało się, że coś nie tak było z biletami i musiałyśmy się wrócić. Było ok. 30 minut przed wylotem, więc już wiedziałam, że nie zdążymy na samolot, a przecież nikt nie będzie czekał. I tak się stało. Organizatorzy szukali przyczyny, próbowali przebukować lot na inną godzinę lub z innego miasta, ale już nie było żadnych lotów, a tym bardziej takiej ilości biletów.

lotnisko w Balicach 7:00

Opuściliśmy lotnisko i pojechaliśmy do Krakowa, żeby gdzieś usiąść, zjeść i przedyskutować sprawę. Nasz wyjazd został na tamtą chwilę odwołany. Było nieco po 10 i musiałam znaleźć jak najszybciej transport powrotny do Tomaszowa (Warszawa odpadała, ponieważ mój chłopak późnym popołudniem miał jechać do domu swoich rodziców). Udaliśmy się na dworzec skąd dziewczyny od razu znalazły autobusy do swoich miast (blisko Krakowa), niestety u mnie było dość krucho z połączeniem. W informacji okazało się, że przed weekendem większość biletów do miast, które wymieniłam (łącznie z Tomaszowem) były wyprzedane. W końcu udało się kupić bilet z Polskiego Busa do Łodzi. Czekałam na ten autobus ok. 2,5 godziny. W pewnym momencie myślałam, że się rozpłaczę. Byłam ponad 30 godzin bez snu, ciągle na nogach i w dodatku cały czas w drodze. Przez cały dzień udało mi się zjeść jedynie lekkie śniadanie, zresztą z tego stresu nawet nie mogłam nic przełknąć. Chyba nigdy nie byłam tak zmęczona i zdenerwowana. Już wiedziałam, że nic bardziej mnie nie zdołuje, ani nie zdenerwuje, bo bardziej się nie dało. A jednak.. W czasie drogi z Krakowa do Łodzi staliśmy w dwóch ogromnych korkach spowodowanych wypadkami i przy okazji weekendem. Kiedy stanęliśmy w korku przed samą Łodzią to odechciało mi się wszystkiego. Już mi było wszystko jedno, o której dotrę do domu, chciałam tylko coś zjeść, wejść do łazienki się odświeżyć, położyć spać i po prostu odetchnąć.. Po tych dwóch dniach byłam wykończona, wszystko mnie bolało, już nie wspomnę o kręgosłupie po prawie 6 godzinach w jednej pozycji w autobusie. Jak wyszłam na dworcu w Łodzi to poczułam ulgę. Po 20:00 byłam w domu..

Dworzec w Krakowie 10:30, jazda autobusem 13:00-19:00. 

Nie myślcie, że nie widzę w tym żadnych pozytywów. Lepiej, że to się stało tutaj, niż w obcym kraju. W dodatku poznałam mega kochane dziewczyny, które niemal całą tą podróż telefonicznie starały się mnie wspierać. Przejazdem zobaczyłam też Katowice, w ktorych nigdy nie byłam. To choć na chwilę powodowało u uśmiech. Ale największą radość pojawiła się kiedy położyłam się na łóżku :)

6 lis 2014

długa droga

Witam.
Jesli chodzi o mój dzisiejszy dzień to zaczął się całkiem dobrze. Cały poranek spędziłam z moim chłopakiem, więc zdążyłam się nim nacieszyć przed wyjazdem (niestety wyjeżdżam sama). Po południu odebrałam Karolinę, która akurat dziś wylądowała w Warszawie. Bardzo fajnie się złożyło z naszym spotkaniem! Trochę posiedziałyśmy u mnie, a później razem ze znajomą pojechałyśmy do Tomaszowa :)

W drodze powrotnej nie obeszło się bez gigantycznych opóźnień. Jak nigdy wyjazd z Warszawy był tak masakrycznie zakorkowany, że spędziłyśmy bitą godzinę nie ruszając się z miejsca. Zresztą co się dziwić jak minęłyśmy kilka wypadków. Zamiast na planowaną godzinę 17/18 dotarłyśmy o 21. Dobrze, że byłyśmy we trzy, więc stojąc w tych ogromnych korkach mogłyśmy chociaż porozmawiać i to czekanie zdecydowanie szybciej nam zleciało. Także są też jakieś plusy!

dziś z Karoliną♥

Jestem naprawdę wyczerpana i jak pomyślę, że czeka mnie jeszcze ok. 250km drogi na lotnisko to chce mi się płakać, haha.. No cóż, spróbuję się zdrzemnąć i znowu w drogę. Dobranoc :) 

urocza listonoszka

Cześć!
W ubiegłym tygodniu, dokładnie w czwartek do moich drzwi zapukał kurier. To pierwsza paczka, którą tutaj dostałam. Była w niej urocza torebka listonoszka, którą chciałam tutaj szybko pokazać :)

Myślałam, że torebka będzie bardziej pudrowa, ale i tak jej kolor bardzo mi sie podoba. Lubię tego typu dodatki, więc kolor tak naprawdę nie ma dla mnie dużego znaczenia! Torebka ma urocze zdobienia i jest dość pojemna jak na taką małą listonoszkę.


dokładny link do torebki tutaj

Później napiszę nieco więcej o dzisiejszym dniu, bo teraz muszę skończyć się pakować :)
Miłego popołudnia!

5 lis 2014

przed wyjazdem

Hej Hej!
Dziś zaczęła się u mnie prawdziwa gorączka związana z wyjazdem do Paryża. Na niczym nie mogłam się skoncentrować i nawet odstawiłam na trochę bloga, żeby poszukać ważnych informacji dotyczących najważniejszych atrakcji. Z jednej strony jestem podekscytowana, a z drugiej to się dzieje zbyt szybko i równocześnie jestem przerażona, bo już jutro muszę opuścić mieszkanie. Wylot jest z Krakowa, więc czeka mnie długa droga. W dodatku jeszcze dziś muszę przygotować krótki plan zwiedzania i być może przez to czuję się taka poddenerowana. Tak czy siak, jestem w swoim żywiole!

Jedną z rzeczy, które ze sobą zabieram będą rozmówki francuskie. Zawsze kiedy wyjeżdżam obawiam się bariery językowej. Praktycznie wszędzie w Europie możemy dogadać się po angielsku, ale lubię znać podstawowe i grzecznościowe zwroty w języku kraju do jakiego się wybieram. :)


A swoją drogą, czy ktoś z Was zna francuski? :) 

4 lis 2014

to już miesiąc!

Hej!
Dziś wybija równy miesiąc odkąd przeprowadziłam się do Warszawy. Jak to szybko zleciało! Już trochę się przyzwyczaiłam do naszego mieszkania i naprawdę uwielbiam w nim przebywać. Dobrze mi się w nim mieszka i cieszę się, że mogę dzielić je razem z moim chłopakiem♥

Postanowiłam, że z tej okazji zostawię krótki filmik, w którym pokazuję mieszkanie w dniu odbioru kluczy. Tamtego dnia w mieszkaniu nie było za wiele rzeczy (tylko wbudowane meble i sprzęty AGD). Wiele osób chciało zobaczyć ogólny zarys naszego mieszkania, więc myślę, że ten filmik doskonale to przedstawi. Pokazałam tylko salon, kuchnię i sypialnię, ale oczywiście mamy też łazienkę. A nawet balkon!


Mam jeszcze kilka nieopublikowanych filmików i postów dotyczących samej przeprowadzki i mieszkania, więc w najbliższym czasie będę je dodawać. A teraz kładę się spać. Dobrej nocy! :)

miłe spotkanie

Cześć!
Popołudniu wybrałam się do parku, ponieważ byłam tam z kimś umówiona. Spotkałam się z moją czytelniczką Magdą! Początkowo byłam nieco zestresowana, nie wiedziałam czy rozmowa się będzie kleić i takie różne.. ale Magda okazała się bardzo sympatyczną dziewczyną i miałyśmy mnóstwo tematów do rozmowy i właściwie większość nawet nie była związana z blogiem. Czas pędził, a my nie mogłyśmy przestać rozmawiać, haha. To było bardzo pozytywne spotkanie! :) 

szybkie zdjęcie na pamiątkę :)

Wracając do domu okropnie zmarzłam, więc w tej chwili siedzę opatulona w koc z kubkiem gorącej herbaty i po prostu się grzeję. Przy okazji sprawdzam na szybko e-maile, mam trochę zaległości w odpisywaniu i muszę to nadrobić!

3 lis 2014

autumn look

Hej!
Dzisiejsze popołudnie spędziłam z moją kuzynką. Umówiłyśmy się na kawę i pogaduchy. Póki mam jeszcze trochę czasu to chcę nadrobić zaległości w naszych spotkaniach. Zanim mój chłopak wrócił do domu to na spokojnie zdążyłam zrobić obiadokolację, a teraz oglądamy film pt. ''Pojutrze'', który akurat emitują w telewizji. Szczerze mówiąc nigdy go nie widziałam, więc trochę mnie zaciekawił!

Zostawiam kilka przypadkowych zdjęć jednego z moich codziennych-jesiennych strojów. Mogliście go zobaczyć w ostatnim filmiku (tutaj) :) 



płaszczyk-Sheinside, tunika-sh, torebka-Dresslily, buty-allegro

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do ostatnich postów! To bardzo miłe♥
Życzę dobrej nocy!